Witajcie Kochani!
Przepraszam za swoją długą nieobecność ale jakoś nie miałam ani weny ani czasu na prowadzenie bloga. Nie chce obiecywać, że teraz będę pisać częściej, bo nie wiem co przyniesie czas.
W dzisiejszym wpisie chciałam Wam gorąco polecić książkę pt.
*”Od pierwszego wejrzenia”( Nicholas Sparks).* Pierwszy raz popłakałam się przy książce. Dostałam ją na zakończenie III kl. gimnazjum(2009r.) za b.dobre wyniki w nauce ale dopiero pod koniec czerwca (tego roku) po nią sięgnęłam… wcześniej jakoś o niej zapomniałam. Chciałam już wcześniej wam o niej napisać ale zaczęły się przygotowania do pielgrzymki itd. więc dopiero teraz się za to zabrałam. Autor w tej powieści zaskakuje czytelnika niesamowitymi zwrotami wydarzeń, tak, że nic nie jest takie, jakie wydawało się być na początku.
Opis znajdujący się w książce (przynajmniej w moim wydaniu)
„Dalszy ciąg losów bohaterów powieści Prawdziwy cud. Do łzy ostatniej! Dla miłości człowiek gotów jest poświęcić wszystko. Jeremy Marsh porzuca prestiżową pracę dziennikarską w Nowym Jorku i przenosi się z tętniącego życiem miasta do Boone Creek, niewielkiej miejscowości w Karolinie Południowej. Wraz ze swoją ukochaną, prześliczną bibliotekarką Lexie Darnell, zamieszkuje w starym domu. W otoczeniu przyrody zakochani przygotowują się do ślubu i narodzin dziecka. Ale czy Lexie na pewno była wierna narzeczonemu? Jeremy otrzymuje maile sugerujące, że nie powinien poczuwać się do ojcostwa. Czyżby Rodney Hopper, zastępca szeryfa, dawny przyjaciel Lexie, był kimś więcej niż dobrym znajomym? Zazdrość nie jest dobrym doradcą, a w Boone Creek plotki szybko się rozchodzą...”
Szkoda, że nie zaczęłam od
*Prawdziwego cudu* ale w najbliższej przyszłości mam zamiar poznać wcześniejsze losy Jeremy’ ego i Lexie
Ściskam, Dorii
-
LadyBird:
-
Flexy:
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›